Tesla zakończyła drugi kwartał 2025 roku z 1,48 miliona aktywnych subskrypcji FSD i miesięcznym przychodem przekraczającym 65 milionów dolarów, podczas gdy startup Aurora zaprezentował drugą generację sprzętu do autonomicznych ciężarówek, obiecując milion mil bez kierowcy i o połowę niższe koszty niż poprzednik. Oba ogłoszenia, złożone w tym samym tygodniu, pokazują, że sektor autonomous driving przestaje być fazą demonstracyjną.
Tesla FSD: 1,48 mln subskrybentów i wejście do Europy
Tesla odnotowała w Q2 2025 największy kwartalny przyrost subskrypcji FSD w historii – 200 000 nowych użytkowników w ciągu trzech miesięcy. Baza wzrosła o 56% rok do roku. Miesięczny przychód z samego FSD przekroczył 65 milionów dolarów, co zaczyna być widoczną pozycją w wynikach spółki.
Podczas rozmowy z analitykami dyrektor finansowy Tesla, Vaibhav Taneja, powiedział, że w Ameryce Północnej około 55% samochodów dostarczonych w Q2 miało aktywną subskrypcję FSD w momencie odbioru. Nie jest jasne, czy ten wskaźnik obejmuje 30-dniowe okresy próbne dostępne dla nowych nabywców – Tesla tego nie sprecyzowała. Przy cenie 99 dolarów miesięcznie (ok. 390 zł) FSD jest dziś wielokrotnie tańszy niż jeszcze dwa lata temu, kiedy jednorazowy zakup kosztował 15 000 dolarów (ok. 59 000 zł).
Europejski front wygląda ostrożniej. Według Elektromobilni.pl, od 10 kwietnia 2026 roku niderlandzki urząd RDW wydał tymczasową homologację dla FSD – na podstawie wyjątku z art. 39 rozporządzenia 2018/858 i regulaminu EKG ONZ nr R-171. To precedens dla rynku europejskiego, ale wciąż obowiązuje tryb nadzorowany: kierowca musi być gotowy do przejęcia kontroli. Polska nie znalazła się na liście krajów z zatwierdzonym FSD – polskiego harmonogramu wdrożenia Tesla nie podała.
Aurora Driver 2: milion mil i o połowę tańszy sprzęt
Aurora, startup z Pittsburgha specjalizujący się w autonomicznych ciężarówkach, zaprezentował drugą generację zestawu sensorycznego Aurora Driver 2. Firma deklaruje, że sprzęt zaprojektowano z myślą o milionie mil eksploatacji bez wymiany, a koszt całego zestawu jest o połowę niższy niż w pierwszej generacji – według InsideEVs.

Najważniejsza zmiana to lidar frontowy nowej generacji, który wykrywa obiekty w odległości do 800 metrów na autostradzie – zarówno w pełnym słońcu, jak i w nocy. Poprzedni zasięg detekcji był o połowę krótszy. Zintegrowany system czyszczenia używa strumieni wody i powietrza, by utrzymać sensory w sprawności podczas deszczu, mrozu i burz piaskowych.
Komputer pokładowy oparty na układach Nvidia zmieścił się w obudowie o 40% mniejszej niż poprzedni model, co ułatwia integrację z różnymi platformami ciężarowymi. Redundancja systemu jest pełna – awaria jednego modułu nie wyłącza pojazdu. Aurora prowadzi już komercyjne przejazdy autonomiczne na wybranych trasach w Teksasie i celuje w szybkie skalowanie floty.
Dwie drogi do autonomii: subskrypcja vs. sprzęt przemysłowy
Tesla i Aurora reprezentują zupełnie różne modele biznesowe, które jednak zmierzają do tego samego punktu.

Tesla zarabia na oprogramowaniu sprzedawanym istniejącym właścicielom aut – FSD to warstwa dodana do pojazdu, który klient już kupił. Przychód rośnie bez wzrostu sprzedaży samochodów. Aurora z kolei monetyzuje sprzęt i usługę operacyjną dla firm transportowych: jedna ciężarówka z Aurora Driver 2 może przejechać milion mil, zanim zajdzie potrzeba wymiany zestawu sensorycznego, co w przeliczeniu na milę obniża koszt wdrożenia.
Oba podejścia mają jeden wspólny mianownik: skala. Przy 1,48 mln subskrybentów Tesla zbiera dane z setek milionów kilometrów miesięcznie. Aurora startuje z mniejszej bazy, ale jej ciężarówki jeżdżą w trybie w pełni autonomicznym – bez kierowcy asekurującego za kółkiem – co oznacza inny poziom dojrzałości systemu.
Co to oznacza
Dla polskiego kierowcy FSD pozostaje dziś niedostępny – i to nie zmieni się szybko. Homologacja w Holandii to krok w dobrym kierunku, ale procedura europejska jest wieloetapowa, a Polska nie figuruje w żadnym oficjalnym harmonogramie Tesli. Ci, którzy kupili Modela 3 lub Y z myślą o pełnej autonomii „za chwilę”, czekają już od lat.
Aurora to inny rynek – transport ciężarowy, nie osobowy – ale liczba milion mil trwałości sprzętu jest ważnym sygnałem dla całej branży. Dotychczas jednym z argumentów przeciwko autonomicznym ciężarówkom były wysokie koszty serwisu sensorów. Jeśli Aurora dotrzyma obietnicy, ekonomika zaczyna się spinać.
Z perspektywy inwestycyjnej i regulacyjnej: 65 milionów dolarów miesięcznego przychodu z samego FSD to dowód, że model subskrypcyjny w motoryzacji działa – przynajmniej na rynkach, gdzie produkt jest zatwierdzony. Europa wciąż pozostaje kilka kroków za Stanami Zjednoczonymi, i to nie z powodu technologii, lecz tempa certyfikacji.
FAQ
Ile kosztuje subskrypcja Tesla FSD w Polsce?
Tesla FSD nie jest dostępny w Polsce – producent nie uzyskał jeszcze homologacji dla systemu na polskim rynku. W Stanach Zjednoczonych miesięczna subskrypcja kosztuje 99 dolarów (ok. 390 zł); polskiego cennika Tesla nie podała.
Kiedy Tesla FSD pojawi się w Europie?
Pierwszą europejską homologację tymczasową FSD uzyskała Holandia – od 10 kwietnia 2026 roku, na podstawie wyjątku regulacyjnego. Tesla podała, że do końca Q2 2025 system działał w 12 krajach świata i firma ubiega się o kolejne zatwierdzenia, jednak konkretnych dat dla pozostałych rynków europejskich nie ogłoszono.
Co to jest Aurora Driver 2 i czym różni się od systemów Tesli?
Aurora Driver 2 to zestaw sensoryczny i komputerowy do autonomicznych ciężarówek – nie samochodów osobowych. W odróżnieniu od FSD, który działa w trybie nadzorowanym (kierowca musi być gotowy do przejęcia kontroly), Aurora prowadzi pojazdy bez kierowcy na wybranych trasach komercyjnych w USA. Systemy te nie konkurują bezpośrednio: Tesla celuje w rynek konsumencki, Aurora w transport towarowy.
Powiązane wiadomości
Galeria











Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.