Jim Farley, prezes Forda, ostrzegł pracowników podczas wewnętrznego spotkania, że chińscy producenci samochodów elektrycznych mogą wejść na rynek amerykański w ciągu 5-10 lat – mimo obecnych ceł i zakazów dotyczących chińskich technologii. Według Reutersa, Farley i inni menedżerowie Forda omawiali ten scenariusz podczas firmowego town hall, wskazując, że wejście na rynek nastąpi raczej pod koniec tego przedziału. Rzecznik prasowy Forda odmówił komentarza do przebiegu spotkania.
Farley stawia zegar: do 2036 roku
Prezes Forda od lat jest jednym z głośniejszych krytyków ekspansji chińskiego przemysłu motoryzacyjnego wśród szefów amerykańskich koncernów. Farley wielokrotnie publicznie mówił, że chińskie EV „nie powinny trafiać do naszego kraju” – a teraz po raz pierwszy wyznaczył konkretny horyzont czasowy. Według CarScoops, kierownictwo Forda uważa wejście chińskich marek za nieuchronne i traktuje ten termin jako deadline do przygotowania własnej oferty.
Dzisiejsze bariery są poważne: cła na chińskie samochody elektryczne sięgają w USA ponad 100%, a Senat pracuje nad kolejnymi przepisami ograniczającymi import chińskich technologii motoryzacyjnych. Mimo to Ford zakłada, że żadna z tych zapór nie utrzyma się w nieskończoność.
Ford przygotowuje tańsze modele EV właśnie po to, by zdążyć przed chińską konkurencją. To nie jest obrona z pozycji siły – to wyścig z czasem, który Detroit samo sobie wyznaczyło.
Jak chińskie EV podbijają rynki poza USA
Chińskie marki – BYD, Geely, SAIC i inne – skutecznie zagospodarowały już rynki, na których bariery wejścia były niższe. Jak podaje CarScoops, producenci z Chin odnotowali znaczące wzrosty sprzedaży w Europie i Australii. W Polsce BYD, MG i Chery są dostępne u dealerów, choć unijne cła wyrównawcze – obowiązujące od 2024 roku – częściowo ograniczyły ich cenową przewagę.

Rynek europejski jest poligonem doświadczalnym dla strategii chińskich producentów. Jeśli nauczą się tu budować sieci sprzedaży, serwis i zaufanie klientów, wejście na rynek amerykański stanie się technicznie prostsze – nawet jeśli bariery regulacyjne pozostaną wysokie przez lata.
Renault pokazuje, że można wygrać z chińską ceną
Podczas gdy Ford szykuje się na przyszłą konfrontację, Renault już dziś rywalizuje z chińskimi EV na europejskich ulicach – i w pierwszej połowie 2026 roku wychodzi z tej walki z zyskiem. Według Motor1, globalny wolumen Renault spadł o 0,4%, ale przychody grupy wzrosły o około 9,5%, a firma wróciła do czystego zysku netto.
Kluczem jest zmiana miksu sprzedaży. W Europie modele zelektryfikowane stanowią już około 52% sprzedaży Renault, z czego pełne EV odpowiadają za 18,8% wolumenu grupy. Dla samej marki Renault dostawy aut bateryjnych wzrosły o ponad 60% rok do roku. Motor1 zwraca uwagę na żelazną zasadę wprowadzoną przez zarząd: każdy nowy model musi osiągać co najmniej taką rentowność jak pełna hybryda – inaczej nie trafia do produkcji.
- Renault 5 E-Tech i Scenic E-Tech jako główne generatory marży
- Dacia Spring – najtańszy punkt wejścia, który przyciąga klientów wrażliwych cenowo
- Redukcja kosztów w tle, bez obniżania cen detalicznych
Renault udowadnia, że odpowiedzią na tanią chińską konkurencję nie musi być wyścig na dno cenowe. Wystarczy mieć produkt, który klient chce kupić za europejską cenę.
Cła chronią, ale nie rozwiązują problemu
Amerykańskie cła powyżej 100% na chińskie EV i europejskie cła wyrównawcze sięgające kilkudziesięciu procent skutecznie hamują import – na razie. Problem strukturalny pozostaje: chińscy producenci mają niższe koszty wytworzenia baterii i całych pojazdów, co daje im trwałą przewagę cenową, której same cła nie eliminują.
Ford, GM i Stellantis muszą obniżyć koszty produkcji EV do poziomu, przy którym chińska konkurencja przestanie być groźna nawet bez barier celnych. Farley daje swojej firmie dekadę. To mało, biorąc pod uwagę, że Ford dopiero teraz buduje tańszą platformę elektryczną.

Dla polskiego kierowcy sytuacja jest bardziej bezpośrednia: chińskie auta są już w salonach, a unijne cła wyrównawcze nie zlikwidowały różnicy cenowej między np. BYD Atto 3 a porównywalnym Volkswagenem ID.4. Dopłata z programu NaszEauto nie rozróżnia kraju pochodzenia pojazdu – formalnie można ją dostać na chiński model, o ile spełnia kryteria techniczne i cenowe.
Co to oznacza
Ostrzeżenie Farleya to nie panika – to kalkulacja. Ford zakłada, że obecne bariery celne są tymczasowe i że chińscy producenci zdążą zbudować markę, sieć serwisową i zaufanie klientów na innych rynkach, zanim uderzą w Stany. Dekada to wystarczająco długo, by Detroit mogło się przygotować, ale wystarczająco krótko, by nie odkładać decyzji na później.
Renault pokazuje jedną z możliwych odpowiedzi: nie walczyć ceną, lecz marżą i produktem. To model, który może działać w Europie, gdzie klienci wciąż płacą premię za markę. W USA, gdzie cena jest często decydującym kryterium zakupu, ta strategia będzie trudniejsza do skopiowania.
Z perspektywy polskiego rynku: jeśli chińskie EV dotrą do USA, europejskie cła wyrównawcze stracą część swojej politycznej racji bytu – bo argument o „dumpingu na rynek zachodni” przestanie być wyłącznie europejski. Wtedy presja na rewizję stawek może wzrosnąć z obu stron Atlantyku.
FAQ
Kiedy chińskie samochody elektryczne pojawią się w USA?
Prezes Forda Jim Farley szacuje, że chińskie marki wejdą na rynek amerykański w ciągu 5-10 lat, przy czym jego zdaniem bardziej prawdopodobny jest koniec tego przedziału – czyli okolice 2035-2036 roku. Obecne cła powyżej 100% i regulacje dotyczące chińskich technologii skutecznie blokują import, ale Ford uważa te bariery za tymczasowe.
Jakie cła obowiązują na chińskie EV w Europie i jak wpływają na ceny w Polsce?
Unia Europejska nałożyła cła wyrównawcze na chińskie samochody elektryczne w 2024 roku; stawki różnią się w zależności od producenta i sięgają kilkudziesięciu procent. W Polsce modele takie jak BYD Atto 3 czy MG4 są dostępne, ale ich ceny wzrosły po wprowadzeniu ceł – różnica cenowa względem europejskich konkurentów zmniejszyła się, choć nie zniknęła.
Czy można dostać dopłatę NaszEauto na chiński samochód elektryczny?
Program NaszEauto nie wyklucza aut według kraju pochodzenia – liczy się cena i parametry techniczne pojazdu. Jeśli chiński model mieści się w limicie cenowym i spełnia wymogi techniczne programu, formalnie kwalifikuje się do dopłaty. Szczegółowe warunki aktualnej edycji programu warto sprawdzić bezpośrednio na stronie NFOŚiGW, ponieważ kryteria mogą się zmieniać między naborami.
Galeria











Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.