Przejdź do treści
Voyah Passion S i Tesla Model S: sierpień 2026 - featured image
Elektromobilność

Voyah Passion S i Tesla Model S: sierpień 2026

Fot. Luke Miller / Pexels

Chiński Voyah Passion S zadebiutował z marketingowym trikiem rodem z 2010 roku, a dane o używanych Teslach Model S pokazują, że baterie starszych elektryków trzymają się zaskakująco dobrze. Oba przypadki rzucają światło na to, jak producenci walczą o uwagę kupujących w coraz bardziej zatłoczonym segmencie EV.

Voyah Passion S: chińska premiera z efektem wow

Voyah Passion S to nowy elektryczny SUV państwowego Dongfeng, który trafił na chiński rynek w sierpniu 2026 roku. Marka wybrała spektakularny sposób promocji: według strony Voyah na Weibo, samochód przejechał pętlę 360 stopni w zamkniętym tunelu testowym w Wuhanie – jako pierwsze seryjne auto produkcyjne na świecie.

Inżynierowie obliczyli, że pojazd musiał wjechać na rampę pod kątem dokładnie 16 stopni przy prędkości ok. 130 km/h. Dongfeng otwarcie przyznaje, że inspiracją była kontrowersyjna reklama Mercedes-Benz SLS AMG z Michaelem Schumacherem za kierownicą – materiał wideo z tamtego stuntu do dziś budzi dyskusje, bo Mercedes najpierw opublikował wersję z anonimowym kierowcą, a potem podmienił go na Schumachera. Dongfeng twierdzi, że jego wersja jest w całości autentyczna i wykonana na seryjnym egzemplarzu.

Zewnętrznie Passion S nawiązuje stylistyką do Ferrari Purosangue – co w segmencie chińskich elektryków nie jest zarzutem, lecz strategią. Według InsideEVs, na chińskim rynku nowe modele debiutują dosłownie co tydzień, więc producenci muszą szukać sposobów, by się przebić.

Chiński rynek EV: cotygodniowe debiuty, rosnąca presja

Rynek elektryczny w Chinach jest dziś najbardziej konkurencyjnym rynkiem motoryzacyjnym na świecie. Nowe modele pojawiają się w tempie, które europejskim producentom trudno sobie wyobrazić – a każda premiera wymaga coraz głośniejszej kampanii, żeby w ogóle zaistnieć w świadomości kupujących.

Voyah to marka premium Dongfeng, skierowana do zamożniejszych klientów. Passion S wyglądem i pozycjonowaniem celuje w segment, gdzie konkurują już m.in. Li Auto, NIO czy Xpeng. Polskiego cennika ani daty ewentualnego debiutu w Europie Voyah jeszcze nie podał – marka nie jest oficjalnie dostępna w Polsce.

Naszym zdaniem stunt z tunelem to klasyczny przykład marketingu obliczonego na viralowy zasięg w mediach społecznościowych, nie na sprzedaż w salonach. Skuteczny? Owszem – artykuł powstał. Ale o zasięgu, ładowaniu ani cenie Passion S Dongfeng nie powiedział publicznie ani słowa.

Tesla Model S po latach: bateria trzyma, cena spada

Used Tesla Model S z początku dekady można dziś kupić taniej niż nową Hondę Civic – a baterie tych aut trzymają się lepiej, niż większość kupujących się spodziewa. Według analizy InsideEVs, egzemplarze z przebiegiem ok. 320 000 km i ponad 10-letnim stażem zachowują przeciętnie od 85 do 90 proc. pierwotnej pojemności akumulatora.

To przekłada się na realny zasięg rzędu ok. 320 km w codziennej jeździe – wystarczający, by Model S nadal działał jako rodzinne auto. Część najstarszych egzemplarzy ma dożywotni dostęp do sieci Supercharger, co przy dzisiejszych cenach prądu jest wymierną wartością.

Autor analizy, Andrei Nedelea z InsideEVs, wskazuje wprost: Nissan Leaf nauczył wszystkich bać się degradacji baterii bardziej, niż powinni. Model S robi dokładnie odwrotne wrażenie.

Degradacja baterii: mit kontra dane

Strach przed wymianą pakietu bateryjnego to jeden z głównych hamulców rynku używanych EV. Nowa bateria do starszej Tesli to koszt, który może łatwo przekroczyć wartość całego auta – i większość pierwszych egzemplarzy Model S jest już poza oryginalną gwarancją bateryjną.

Dane z realnych egzemplarzy o wysokich przebiegach pokazują jednak, że wymiana nie jest nieuchronna. 85–90 proc. pojemności po ponad 320 000 km to wynik, który wielu producentów spalinowych mogłoby pozazdrościć swoim silnikom.

Dla polskiego kupującego szukającego używanego EV w budżecie do 80 000–100 000 zł Model S z importu to opcja warta sprawdzenia – pod warunkiem weryfikacji historii ładowania i ewentualnych napraw wysokiego napięcia. Polskiego rynku używanych Tesli Model S z gwarancją nie obsługuje żaden autoryzowany dealer; zakup odbywa się przez importerów prywatnych lub giełdy zagraniczne.

Co to oznacza

Dwa pozornie niepowiązane tematy – chiński debiut i dane o używanych Teslach – mówią to samo: rynek EV dojrzewa, ale w różnym tempie w różnych miejscach.

W Chinach producenci walczą o uwagę stuntem i stylistyką, bo sam produkt przestał wystarczać. Voyah Passion S może być technicznie solidny, ale Dongfeng nie podał żadnych danych o zasięgu WLTP, pojemności baterii ani mocy ładowania – a to właśnie tymi liczbami wygrywa się dziś sprzedaż poza Chinami.

W Europie i Polsce rynek używanych EV dopiero zaczyna dojrzewać. Fakt, że Model S po dekadzie jeżdżenia zachowuje 85–90 proc. pojemności, to argument, który może zmienić kalkulację dla kupujących rozważających elektryka z drugiej ręki. Strach przed baterią był przez lata realną barierą – dane z wysokoprzebiegowych egzemplarzy powoli ją rozmontowują.

FAQ

Ile wynosi zasięg Voyah Passion S?

Dongfeng nie opublikował oficjalnych danych o zasięgu WLTP ani pojemności baterii Voyah Passion S w materiałach dostępnych do połowy sierpnia 2026 roku. Marka skupiła kampanię promocyjną na stuncie tunelowym, pomijając dane techniczne.

Czy Tesla Model S traci dużo zasięgu po latach użytkowania?

Według analizy InsideEVs, egzemplarze Model S z przebiegiem ok. 320 000 km zachowują przeciętnie 85–90 proc. pierwotnej pojemności baterii, co odpowiada realnemu zasięgowi ok. 320 km. To wynik znacznie lepszy niż w przypadku wielu innych wczesnych elektryków, np. Nissana Leaf.

Czy Voyah jest dostępny w Polsce?

Nie – marka Voyah nie prowadzi oficjalnej sprzedaży w Polsce ani w większości krajów europejskich. Ewentualny debiut europejski nie został ogłoszony, a polskiego cennika nie ma.

Źródła

Dyskusja

Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.