Stellantis zaprezentował na targach IAA Transportation w Hanowerze koncept BOW (Box On Wheels) – w pełni elektryczny, bezzałogowy pojazd dostawczy bez szyby czołowej, deski rozdzielczej ani miejsca dla kierowcy. Projekt powstał we współpracy z chińską firmą UQI Robotics i na razie pozostaje konceptem bez harmonogramu produkcji. Pierwsze testy walidacyjne zaplanowano w Europie.
BOW: skrzynka, bateria i cztery koła – nic więcej
BOW to odpowiedź na proste pytanie: jeśli w furgonetce dostawczej nie ma kierowcy, po co budować kabinę? Stellantis Pro One usunął szybę czołową, deskę rozdzielczą i fotel, zostawiając właściwie przestrzeń ładunkową zamontowaną na podwoziu elektrycznym. Według CarScoops, na targach w Hanowerze odbyły się też demonstracje na żywo przed stoiskiem producenta.
Koncept celuje w środowiska, w których autonomia jest stosunkowo prosta do opanowania: hale fabryczne, tereny lotnisk, szpitalne drogi wewnętrzne i strefy niskoemisyjne w centrach miast. Motor1 cytuje Stellantis, który mówi wprost, że BOW „ma badać, jak mogłaby wyglądać autonomiczna logistyka w miastach, strefach niskoemisyjnych i kontrolowanych przestrzeniach”. To celowo wąski zakres – żadnych autostrad, żadnego ruchu mieszanego z pieszymi.
Te środowiska nie są przypadkowe. Fabryka czy płyta lotniska to zamknięty, przewidywalny teren, gdzie pojazd autonomiczny nie musi radzić sobie z rowerzystą wyjeżdżającym zza zaparkowanego auta. Stellantis wybiera najłatwiejsze pole do testów, zanim (jeśli w ogóle) wyjdzie na otwartą drogę.
Żadnych danych technicznych – i to mówi wiele
Stellantis nie podał ani zasięgu, ani pojemności baterii, ani ładowności, ani prędkości maksymalnej. CarScoops zaznacza to już w tytule: „No Driver, No Cab, And No Specs”. Brak specyfikacji przy konceptach nie jest rzadkością, ale przy pojeździe, który ma trafić do logistyki – gdzie każdy kilogram ładowności i każda kilowatogodzina mają cenę – to luka znacząca.
Producent nie wskazał też daty ani rynku docelowego dla ewentualnej produkcji seryjnej. Pierwsze testy walidacyjne mają ruszyć w Europie, jednak bez podania kraju, operatora logistycznego ani konkretnego harmonogramu.
Polski cennik ani dostępność dla polskich firm kurierskich nie zostały ogłoszone – i przy obecnym statusie projektu trudno się tego spodziewać.
McLaren Artura odchodzi, zanim zdążył dojrzeć
W tym samym tygodniu Motor1 poinformował, powołując się na raport „Automotive News”, że McLaren planuje wycofać model Artura w 2028 roku – zaledwie sześć lat po tym, jak samochód w końcu trafił do klientów. Źródłem jest osoba zaznajomiona z planami firmy; McLaren oficjalnie niczego nie potwierdził.
Artura miała trudny start. Premiera była wielokrotnie opóźniana, a gdy dostawy ruszyły w 2022 roku, pojawiły się poważne problemy z jakością. McLaren wstrzymał dostawy, żeby je naprawić. Ówczesny CEO Michael Leiters przyznał otwarcie, że „mieliśmy już wtedy znaczące opóźnienie w linii produkcyjnej i zredukowaliśmy produkcję do zera aut dziennie, żeby rozwiązać problemy z jakością”.
Jeśli raport się potwierdzi, na miejsce Artury w 2027 roku ma wejść nowy hybrydowy coupe o roboczym kodzie „P34″, opracowywany już pod rządami obecnego CEO Nicka Collinsa. Artura miała przyciągnąć młodszych, bardziej technologicznie nastawionych klientów – cel, który okazał się trudniejszy do osiągnięcia niż zakładano.
Co to oznacza
BOW to koncept w stylu „patrzcie, co potrafimy sobie wyobrazić” – i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że nikt nie myli go z zapowiedzią produktu. Stellantis nie podał żadnych danych technicznych, żadnego partnera logistycznego ani daty. Demonstracja w Hanowerze jest sygnałem dla branży, nie ofertą dla firm kurierskich.
Dla polskiego rynku dostaw miejskich – gdzie InPost, DHL i DPD walczą o każdy metr przestrzeni w centrach miast – pojazd taki jak BOW mógłby być interesującym narzędziem, szczególnie w kontekście rosnącej liczby stref czystego transportu. Ale dopóki nie ma specyfikacji, ceny ani harmonogramu, to tylko ciekawy eksponat targowy.
Historia McLarena Artury jest przestrogą innego rodzaju: hybrydowy supercar, który miał odmłodzić markę, zamiast tego przez lata borykał się z problemami jakościowymi i teraz ma zniknąć dwa lata po tym, jak producent w końcu opanował jego produkcję. Naszym zdaniem to klasyczny przypadek, gdy ambicja technologiczna wyprzedziła gotowość inżynieryjną – i za tę lekcję zapłacili głównie pierwsi nabywcy.
FAQ
Co to jest Stellantis BOW?
BOW (Box On Wheels) to elektryczny, w pełni autonomiczny pojazd dostawczy zaprezentowany przez Stellantis Pro One i UQI Robotics na targach IAA Transportation w Hanowerze we wrześniu 2026 roku. Nie ma szyby czołowej, deski rozdzielczej ani miejsca dla kierowcy – cała przestrzeń przeznaczona jest na ładunek. Na razie pozostaje konceptem bez daty produkcji.
Kiedy McLaren wycofuje model Artura?
Według raportu „Automotive News” cytowanego przez Motor1, McLaren planuje zakończyć produkcję Artury w 2028 roku. Oficjalnego potwierdzenia ze strony producenta jak dotąd nie ma. Na miejsce Artury ma wejść nowy model hybrydowy o kodzie „P34″, planowany na 2027 rok.
Czy Stellantis BOW trafi do Polski?
Stellantis nie ogłosił żadnych planów sprzedaży ani wdrożenia BOW na jakimkolwiek rynku, w tym w Polsce. Pierwsze testy walidacyjne mają odbyć się w Europie, jednak bez wskazania kraju, operatora ani terminu. Polskiego cennika ani dostępności dla firm logistycznych nie podano.







Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.