Mercedes-Benz odświeżył jednocześnie dwa flagowe SUV-y – GLE i GLS – na rok modelowy 2027, a BMW odpowiedziało debiutem iX3 M60 z układem elektrycznym o mocy 603 KM. Wszystkie trzy modele trafiły do mediów 7 października 2026 roku. Dla polskiego kierowcy to sygnał, że segment dużych luksusowych SUV-ów wchodzi w kolejną rundę aktualizacji – bez rewolucji, za to z nowymi silnikami i coraz bardziej gwiazdkową stylistyką.
Mercedes GLE 2027: nowy silnik V8, stara platforma
Mercedes GLE na rok 2027 dostaje odświeżony wygląd, zmienione wnętrze i mocniejszy napęd – przy czym producent deklaruje 40 procent nowych części względem poprzednika. Platforma pozostaje ta sama, którą Mercedes wprowadził niemal dekadę temu. Jak ocenia Motor1, aktualizacja jest wystarczająca, by SUV pozostał konkurencyjny, choć nie wystarczająca, by uznać go za nową generację.
Najbardziej widoczna zmiana to stylistyka. Tester Motor1, Jeff Perez, doliczył się 162 trójramiennych gwiazd na wersji Coupe – w atrapie chłodnicy, reflektorach, masce i zderzakach. Efekt jest, delikatnie mówiąc, przesycony: według Pereza nowy przód wygląda ciężej i mniej elegancko niż GLE sprzed faceliftu z 2018 roku czy nawet odświeżona wersja z 2023 roku.
Wnętrze otrzymało aktualizację systemu multimedialnego i nowe materiały wykończeniowe. Szczegółów dotyczących mocy silnika V8 Motor1 nie podał w dostępnym fragmencie recenzji, jednak publikacja wprost wymienia nowy silnik V8 jako jeden z głównych argumentów za zakupem. Polskiego cennika Mercedes jeszcze nie ogłosił.
Mercedes GLS 2027: V8 w cieniu 150 gwiazd
GLS na rok 2027 przeszedł podobną kurację – ostrzejszy przód, nowe felgi, zmienione zderzaki i przeprojektowane lampy. Według Motor1 w samej atrapie chłodnicy znalazło się ponad 150 trójramiennych gwiazd, a każdy klosz reflektora i tylnej lampy dostał własne zestawy motywu gwiazdkowego.
Najważniejsza zmiana kryje się pod maską. GLS 2027 otrzymuje nowy silnik V8, który Motor1 ocenia jako „płynniejszy i mocniejszy” niż poprzedni agregat. Perez zalicza go do mocnych stron modelu obok dopracowanej kabiny i zaktualizowanej technologii. Słabą stroną pozostaje ergonomia: recenzent wskazuje na niezręczną pozycję za kierownicą jako powtarzający się problem.
GLS od prawie dekady należy do lepszych siedmiomiejscowych SUV-ów premium – i ta aktualizacja nie zmienia tej oceny, ale też nie przesuwa poprzeczki wyraźnie wyżej. To konserwatywna ewolucja skierowana do dotychczasowych klientów marki, nie do kogoś, kto szuka powodu do zmiany obozu.
BMW iX3 M60: 603 KM i 3,9 sekundy do setki
BMW iX3 M60 debiutuje jako topowa wersja nowego elektrycznego SUV-a marki i jest jedynym modelem z tej trójki, który stawia na elektryczny napęd. Według Motor1 auto generuje 603 KM i 645 lb-ft momentu obrotowego (ok. 875 Nm), przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,9 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 240 km/h.
Napęd zapewnia szósta generacja systemu M eDrive – dwa silniki elektryczne, po jednym na każdą oś. Tylny motor to nowa jednostka wzbudzana elektrycznie, wyposażona w mocniejszy falownik o natężeniu 420 amperów. Akumulator ma pojemność użytkową 112,2 kWh – więcej niż w standardowym iX3, który w USA osiąga zasięg do ok. 698 kilometrów (434 mile). BMW nie podało jeszcze zasięgu dla M60; przy większej mocy należy spodziewać się wyniku niższego.
Produkcja ruszy wiosną 2027 roku. Zamówienia BMW otworzy pod koniec stycznia 2027 roku. Polskiego cennika ani harmonogramu dostaw na nasz rynek producent jeszcze nie ogłosił.
Trzy modele, dwie filozofie
Mercedes i BMW idą w październiku 2026 roku w wyraźnie różnych kierunkach. Stuttgart stawia na sprawdzone platformy, nowe silniki spalinowe V8 i estetykę, która – niezależnie od liczby gwiazd – nie wymaga od klienta zmiany przyzwyczajeń. BMW tymczasem wprowadza iX3 M60 jako argument za tym, że elektryczny SUV może być autentycznie szybki: 3,9 sekundy do setki to wynik lepszy niż większość benzynowych rywali w tym segmencie.
Obie strategie mają sens – każda dla innego klienta. GLE i GLS trafiają do tych, którzy cenią ciągłość i nie chcą ryzykować z nową technologią. iX3 M60 jest dla tych, którzy chcą osiągów bez kompromisu i mają dostęp do ładowania w domu lub biurze.
Co to oznacza
Dla polskiego rynku te premiery mają znaczenie przede wszystkim cenowe: GLE i GLS w wersjach AMG z V8 kosztują w Polsce od ok. 500 000 zł wzwyż, a odświeżone modele 2027 z nowym silnikiem mogą tę poprzeczkę podnieść. BMW iX3 M60 trafi do sprzedaży najwcześniej latem 2027 roku – polskiego cennika brak, ale standardowy iX3 startuje w Europie od ok. 250 000–280 000 zł, więc M60 plasuje się prawdopodobnie powyżej 320 000–350 000 zł.
Naszym zdaniem Mercedes gra bezpiecznie – i ma rację. GLE sprzedaje się dobrze właśnie dlatego, że klienci wiedzą, czego się spodziewać. Problem ze stylistyką pełną gwiazd jest realny: to, co wygląda efektownie w katalogu, może się starzeć szybciej niż powściągliwy design poprzednika. BMW z kolei wysyła wyraźny sygnał: M60 to nie gadżet, tylko samochód z osiągami klasy sportowej, który ma przekonać sceptyków elektryfikacji. Jeśli zasięg zimą okaże się zbliżony do 500–550 km w polskich warunkach, argument będzie trudny do zbicia.
FAQ
Kiedy Mercedes GLE 2027 trafi do polskich salonów?
Mercedes nie podał jeszcze oficjalnego harmonogramu dostaw ani cennika dla Polski. Modele na rok 2027 zostały zaprezentowane mediom w październiku 2026 roku; sprzedaż w Europie zazwyczaj rusza kilka miesięcy po premierze prasowej.
Ile wynosi zasięg BMW iX3 M60?
BMW nie ogłosiło jeszcze oficjalnego zasięgu dla wersji M60. Standardowy iX3 osiąga w USA ok. 698 km (434 mile); M60 z większą baterią 112,2 kWh prawdopodobnie uzyska wynik niższy ze względu na wyższą moc i masę.
Czy Mercedes GLS 2027 dostępny jest z napędem elektrycznym?
Nie. GLS na rok 2027 pozostaje modelem spalinowym; kluczową nowością jest odświeżony silnik V8. Mercedes oferuje elektryczne SUV-y pod marką EQ, jednak GLS nie należy do tej rodziny.







Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.