Unia Europejska utrzymuje kurs na zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku, a państwa członkowskie coraz aktywniej wdrażają własne programy wsparcia elektromobilności – najnowszym przykładem jest Chorwacja, która w październiku 2026 uruchamia program dopłat o budżecie 20 mln euro. Tymczasem norma Euro 7, regulacje flotowe i presja na producentów kształtują rynek w całej Europie, zmuszając zarówno koncerny, jak i rządy do konkretnych decyzji.
Zakaz 2035 i Euro 7 – gdzie stoi UE
Rozporządzenie UE 2023/851 formalnie zakazuje rejestracji nowych samochodów osobowych i lekkich pojazdów dostawczych z silnikami spalinowymi od 2035 roku. Przepis dotyczy emisji CO2 na poziomie floty – producent, który przekroczy dozwolony próg, płaci karę 95 euro za każdy gram CO2 ponad limit, pomnożony przez liczbę sprzedanych aut. Klauzula przeglądowa w 2026 roku była szeroko komentowana jako potencjalne wyjście awaryjne, jednak Komisja Europejska nie zaproponowała zmiany daty granicznej.
Norma Euro 7, obowiązująca dla nowych typów samochodów osobowych od lipca 2025 roku, zaostrza limity emisji tlenków azotu (NOx) i cząstek stałych – również z hamulców i opon. Producenci od miesięcy wskazują, że koszt dostosowania podwyższa ceny aut, co pośrednio spowalnia wymianę starych, bardziej emisyjnych pojazdów. To klasyczny dylemat regulacyjny: surowsze normy czyszczą powietrze, ale mogą wydłużyć średni wiek parku samochodowego.
Chorwacja: 20 mln euro na elektryki w październiku 2026
Chorwacja uruchamia w październiku 2026 nowy program dopłat do zakupu samochodów elektrycznych z budżetem 20 mln euro, wystarczającym – według chorwackiego Funduszu Ochrony Środowiska i Efektywności Energetycznej (FZOEU) – na sfinansowanie około 3 000 wniosków.
System dopłat jest uzależniony od ceny brutto pojazdu:
- auta do 35 000 euro – maksymalna dopłata 9 000 euro
- auta od 35 000 do 62 500 euro – dopłata do 7 000 euro
- auta droższe niż 62 500 euro – brak dofinansowania
Program obejmuje też lekkie pojazdy elektryczne kategorii L1–L7 (motorowery, motocykle, trójkołowce, czterokołowce) – tu maksymalna dopłata wynosi 2 500 euro przy cenie zakupu do 35 000 euro. Obowiązuje też limit procentowy: dofinansowanie pokrywa najwyżej 40 proc. ceny brutto, co oznacza, że po pełną kwotę 9 000 euro można sięgnąć dopiero przy cenie auta od 22 500 euro wzwyż.

Dla polskiego czytelnika punkt odniesienia jest prosty: nasz program NaszEauto oferuje do 40 000 zł (ok. 9 300 euro) dla osób fizycznych na auto do 225 000 zł. Chorwacja wchodzi na podobny poziom hojności, ale z niższym pułapem cenowym kwalifikującego się pojazdu.
Presja na producentów i rynki flotowe
Regulacje UE dotyczące emisji CO2 floty uderzają przede wszystkim w duże koncerny, które sprzedają dużo aut z silnikami spalinowymi. W 2025 roku kilku producentów zapłaciło lub było bliskich zapłacenia kar – Stellantis, Renault i Ford raportowały napięte wyniki flotowe. Obowiązek zakupu kredytów CO2 od Tesli lub BYD to dla nich koszt operacyjny, nie abstrakcja.
Floty firmowe to drugi front. W Wielkiej Brytanii firma Octopus Energy uruchomiła w październiku 2026 program „FleetBoost” przez platformę Octopus Fleet, obiecując oszczędności do 730 funtów (ok. 3 500 zł) na pojazd rocznie przy ładowaniu publicznym. Schemat obejmuje sieci MFG EV Power, Ionity i BE.EV. Matt Davies, założyciel Octopus Fleet, powiedział wprost: „Wiemy, że przejście floty na elektryczną to coś więcej niż postawienie EV na drodze – firmy potrzebują ładowania, które jest przystępne cenowo, niezawodne i łatwe dla kierowców.”
To symptom szerszego zjawiska: regulacje UE i krajowe popychają floty w stronę elektryków, ale infrastruktura i koszty eksploatacji wciąż hamują tempo konwersji.
Technologie wspierające cele emisyjne
Przy okazji debaty o regulacjach warto odnotować kierunek, w jakim zmierza technologia ładowania. Spin-off ETH Zurich – startup Winduction – opracował system indukcyjnego ładowania autobusów elektrycznych przez koła na przystankach. Projekt pilotażowy planowany jest na 2028 rok. Mniejsza bateria w autobusie to niższe koszty zakupu i mniejsze zapotrzebowanie na surowce – co wpisuje się w unijne cele dotyczące śladu węglowego całego cyklu życia pojazdu, nie tylko emisji spalin.

To nie jest jeszcze technologia na polskich przystankach, ale kierunek jest czytelny: regulacje wymuszają innowacje w całym łańcuchu – od normy emisji, przez dopłaty, po infrastrukturę.
Co to oznacza
Zakaz 2035 i normy Euro 7 to regulacje, które już teraz zmieniają rachunki opłacalności – zarówno dla producentów, jak i dla nabywców. Chorwacki program dopłat z budżetem 20 mln euro to odpowiedź rządu na lukę między ceną elektryków a siłą nabywczą przeciętnego Chorwata; Polska robi to samo przez NaszEauto, choć z wyższym pułapem cenowym.
Naszym zdaniem kluczowe pytanie dla polskiego kierowcy brzmi: czy budżet NaszEauto wytrzyma do końca 2026 roku, czy zostanie wyczerpany przed terminem – tak jak to zdarzało się w poprzednich edycjach. Chorwacja zarezerwowała środki na 3 000 wniosków i jawnie komunikuje limit. Polska powinna zrobić to samo, zamiast zostawiać kupujących w niepewności.
Regulacje UE nie są negocjowalne w krótkim terminie. Producenci, którzy liczyli na złagodzenie przepisów przy przeglądzie 2026, nie dostali tego, czego chcieli. Rynek będzie musiał się dostosować – a dopłaty krajowe to jedyne narzędzie, które skraca dystans między normą a portfelem.
FAQ
Kiedy wejdzie w życie zakaz sprzedaży aut spalinowych w UE?
Zgodnie z rozporządzeniem UE 2023/851 zakaz rejestracji nowych samochodów osobowych i lekkich dostawczych z silnikami spalinowymi obowiązuje od 2035 roku. Przegląd przepisów w 2026 roku nie przyniósł zmiany tej daty.
Co to jest norma Euro 7 i kogo dotyczy?
Euro 7 to obowiązująca od lipca 2025 roku norma emisji spalin dla nowych typów aut osobowych sprzedawanych w UE. Zaostrza limity NOx i cząstek stałych, obejmując po raz pierwszy również emisje z hamulców i opon – co podwyższa koszty produkcji i przekłada się na ceny pojazdów.
Czy w Polsce można dostać dopłatę do zakupu elektryka w 2026 roku?
Program NaszEauto oferuje do 40 000 zł dla osób fizycznych kupujących nowe auto elektryczne o cenie do 225 000 zł. Budżet programu jest ograniczony i w poprzednich edycjach wyczerpywał się przed planowanym terminem – aktualny stan środków warto sprawdzić bezpośrednio na stronie programu przed złożeniem zamówienia.
Galeria











Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.