Przejdź do treści
Ford Fathom: elektryczny pickup za ok. 109 000 zł na platformie UEV - featured image
Elektromobilność

Ford Fathom: elektryczny pickup za ok. 109 000 zł na platformie UEV

Fot. Kindel Media / Pexels

Ford oficjalnie ujawnił nazwę i cenę wyjściową swojego pierwszego taniego elektryka: pickup Fathom startuje od 28 350 dolarów (ok. 109 000 zł) i powstaje na całkowicie nowej platformie UEV opracowanej przez wewnętrzny skunkworks w Kalifornii. To pierwsza konkretna odpowiedź Forda na rosnącą presję chińskich producentów i elektryków z czystą kartą projektową.

Ford Fathom i platforma UEV – sierpień 2026

Ford Fathom to czterodrzwiowy pickup klasy średniej zbudowany na platformie Universal EV (UEV), którą Ford opracował od podstaw po tym, gdy elektryfikacja F-150 nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Według Ars Technica platforma UEV powstała w wyniku analizy rozwiązań stosowanych przez start-upy EV i chińskich producentów, a jej kluczowym elementem jest nowa architektura strefowa elektroniki.

Zamiast ponad stu osobnych sterowników ECU – które znajdziesz w większości nowych samochodów – Fathom korzysta z kilku wydajnych komputerów centralnych, z których każdy obsługuje wiele podsystemów jednocześnie. Efektem jest znaczna redukcja okablowania i uproszczenie montażu, co bezpośrednio przekłada się na cenę końcową.

Projekt od początku prowadził skunkworks ulokowany w Kalifornii, z zadaniem przemyślenia koncepcji platformy EV od zera. Ars Technica informowało o tym projekcie już wcześniej – teraz znamy jego pierwszy produkt.

Co dostaje kupujący za cenę wyjściową

Ford Fathom za 28 350 dolarów (ok. 109 000 zł) to według The Verge „w pełni wyposażona” ciężarówka – w przeciwieństwie do konkurencyjnego Slate Truck, który startuje od 24 000 dolarów (ok. 92 000 zł), ale celowo rezygnuje z wielu standardowych elementów wyposażenia, w tym z lakieru. Ford wybrał inną drogę: niską cenę przy zachowaniu kompletnej specyfikacji.

Różnica 4 350 dolarów (ok. 17 000 zł) między Fathomem a Slate Truckiem to właśnie ta kwota, za którą Ford oferuje pełne wyposażenie zamiast „filozofii DIY”. Dla polskiego nabywcy, który rozważałby import lub zakup u europejskiego dealera, ta kalkulacja będzie jeszcze bardziej złożona – europejskiego cennika Fathoma Ford jeszcze nie podał.

Dlaczego poprzednia strategia Forda zawiodła

Elektryczny F-150 Lightning – flagowy zakład Forda na elektromobilność – sprzedawał się poniżej oczekiwań. Ars Technica opisywało już wcześniej zmianę kursu: Ford zdecydował się postawić na mniejsze, tańsze elektryki zamiast kontynuować elektryfikację pełnowymiarowych pickupów i vanów.

Fathom jest bezpośrednią konsekwencją tej decyzji. Producent publicznie mówił o „momencie Modelu T” – czyli elektrycznym przełomie cenowym dostępnym dla masowego nabywcy. Czy Fathom rzeczywiście nim będzie, pokaże sprzedaż, ale sam marketing brzmi znajomo: Ford obiecywał podobne rzeczy przy premierze Lightningiem, który też miał „demokratyzować” elektryczne pickupy.

Kosmera i 3 110 KM – napęd z innej galaktyki

Podczas gdy Ford walczy o rynek masowy, australijska Kosmera poszła w dokładnie przeciwnym kierunku. Firma zaprezentowała nowy układ napędowy o mocy 3 110 KM, złożony z czterech silników osiowo-strumieniowych (axial-flux) zamontowanych po dwa na każdej osi – z przodu i z tyłu.

Według New Atlas wcześniejszy hypercar Kosmery – Nebula 1 o mocy 1 876 KM – zadebiutował na początku tego roku i najwyraźniej nie spełniał wewnętrznych oczekiwań marki pod względem osiągów. Nowy układ napędowy wykorzystuje moduły z dwoma silnikami, które można montować zarówno z przodu, jak i z tyłu pojazdu. To architektura modułowa – ta sama koncepcja, którą stosuje m.in. Rimac Automobili, choć przy zupełnie innych liczbach.

3 110 KM w samochodzie elektrycznym to liczba, która robi wrażenie nawet na tle Bugatti Tourbillon czy Rimac Nevery. Praktyczne zastosowanie tej mocy na drodze to jednak osobna kwestia.

Co to oznacza

Dwa równoległe światy motoryzacji elektrycznej – Fathom i Kosmera – pokazują, gdzie naprawdę toczy się walka o przyszłość napędów. Ford gra o masowy rynek i robi to z opóźnieniem: Tesla Model 3 kosztuje w Polsce od ok. 167 000 zł, a chińskie BYD Seal startuje od ok. 139 000 zł. Fathom w cenie ok. 109 000 zł – jeśli trafi do Europy w zbliżonej kwocie – byłby realnym przełomem cenowym. Ale to duże „jeśli”, bo Ford nie ogłosił jeszcze planów europejskiej sprzedaży ani nie podał zasięgu, ładowania ani danych technicznych silnika.

Architektura strefowa UEV to kierunek, w którym zmierza cała branża – Tesla robi to od lat, chińscy producenci wdrożyli to masowo. Ford dołącza do stawki, nie ją wyznacza. Platforma UEV jest jednak ważna z innego powodu: jeśli rzeczywiście umożliwia budowę kolejnych modeli bez przeprojektowywania całej elektroniki, Fathom może być dopiero pierwszym z serii tanich elektryków Forda.

Dla polskiego kierowcy konkretna odpowiedź przyjdzie dopiero z europejskim cennikiem i decyzją o homologacji. Na razie mamy nazwę, logo i cenę w dolarach.

FAQ

Ile kosztuje Ford Fathom w Polsce?

Polskiego cennika Ford jeszcze nie ogłosił. Cena wyjściowa w USA wynosi 28 350 dolarów, co przy obecnym kursie to ok. 109 000 zł – bez podatków, cła i kosztów homologacji europejskiej. Ostateczna cena w Polsce będzie wyższa.

Czym różni się platforma UEV od poprzednich platform Forda?

Platforma UEV zastępuje ponad sto osobnych sterowników ECU kilkoma komputerami centralnymi z architekturą strefową, co znacznie redukuje okablowanie i upraszcza montaż. Według Ars Technica projekt powstawał od zera w skunkworks w Kalifornii, z uwzględnieniem rozwiązań stosowanych przez chińskich producentów i start-upy EV.

Co to są silniki axialno-strumieniowe stosowane w Kosmera?

Silniki axial-flux (osiowo-strumieniowe) mają inny układ geometryczny niż tradycyjne silniki elektryczne – strumień magnetyczny biegnie równolegle do osi obrotu, co pozwala uzyskać większą moc przy mniejszej masie i objętości. Kosmera zastosowała cztery takie jednostki w nowym układzie napędowym o łącznej mocy 3 110 KM.

Źródła

Dyskusja

Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.