Chiński producent odkurzaczy Dreame zakończył projekt samochodu elektrycznego z napędem rakietowym – według CarNewsChina z powodu wycofania finansowania rządowego. Niemal równocześnie Greenworks zaprezentował kosiarkę MaximusZ z pięcioma silnikami elektrycznymi – co czyni ją jednym z bardziej rozbudowanych układów napędowych w segmencie maszyn ogrodowych.
Dreame kończy projekt „Starry Sky”
Dreame, chiński producent sprzętu AGD, oficjalnie zamknął dział motoryzacyjny znany wewnętrznie jako „Project Starry Sky”. Według CarNewsChina projekt zatrudniał ponad 1000 osób; dziś w biurach pozostała jedynie garstka prawników i pracowników HR, odpowiedzialnych za formalne zamknięcie spółki.
Ambicje były duże. Dreame zapowiadało auto elektryczne z przyspieszeniem 0–100 km/h w 0,9 sekundy, wspomagane rakietowym układem napędowym, oraz akumulator stałoelektrolitowy o gęstości energii 450 Wh/kg. Żaden z tych parametrów nie wyszedł poza fazę prezentacji – i jak się okazuje, nie wyjdzie.
W oficjalnym oświadczeniu firma napisała, że „niedawno dostosowała pewne działania, które znajdowały się w fazie eksploracyjnej”, i zapowiedziała skupienie na czterech obszarach: inteligentnym domu, outdoorze i ogrodzie, smart mobility oraz ucieleśnionej sztucznej inteligencji. Motoryzacja w tym zestawieniu nie figuruje.
Powodem zamknięcia jest wycofanie finansowania rządowego – co wpisuje się w szerszy trend selekcji projektów EV w Chinach po latach hojnego wsparcia publicznego. Dreame nie jest pierwszą firmą, która przekonała się, że prototypy z rakietami lepiej wyglądają na slajdach niż w bilansach.
Greenworks MaximusZ – pięć silników w kosiarce
Greenworks MaximusZ to elektryczna kosiarka z napędem na kółka realizowanym przez dwa silniki, oraz trzy osobne silniki napędzające trzy noże tnące. Szerokość koszenia wynosi ok. 137 centymetrów (54 cale) w jednym przejeździe.

Według The Verge, maszyna jest na tyle zwrotna, że wykonuje pełny obrót o 360 stopni płynniej niż elektryczny Mercedes G-Wagen. To porównanie brzmi absurdalnie – i tak właśnie należy je traktować – ale ilustruje, że niezależne sterowanie kołami pozwala na obrót w miejscu bez poślizgu.
Producent deklaruje zasięg na poziomie czterech godzin pracy na jednym ładowaniu. Greenworks nie podał jeszcze polskiej ceny ani daty dostępności MaximusZ na rynku europejskim.
Pięć silników: po co taka architektura?
W przypadku MaximusZ podział na pięć silników nie jest marketingową sztuczką – wynika z funkcji. Dwa silniki trakcyjne sterują każdym kołem napędowym niezależnie, co eliminuje potrzebę mechanicznego dyferencjału i umożliwia skręt w miejscu. Trzy silniki tnące pracują autonomicznie, co pozwala regulować prędkość każdego noża osobno i ograniczać straty energii przy mniejszym obciążeniu.
Taka architektura jest stosunkowo prosta do zrealizowania w maszynach ogrodowych, gdzie masy i prędkości są niskie, a przestrzeń na silniki elektryczne jest łatwiej dostępna niż w samochodzie. W pojazdach drogowych odpowiednikiem byłby układ z silnikiem na każde koło – jak w Rimac Nevera z czterema silnikami – gdzie każde koło można sterować momentem obrotowym niezależnie.
Co to oznacza
Dwa sierpniowe newsy z pozoru nie mają ze sobą wiele wspólnego – kosiarka i martwy projekt superauta. Łączy je jednak jeden temat: co tak naprawdę da się zbudować z wielosilnikowym napędem elektrycznym, a co pozostaje na poziomie prezentacji.

Dreame miało 1000 inżynierów, rządowe pieniądze i obietnicę akumulatora o gęstości energii, jakiej rynek seryjny jeszcze nie widział. Skończyło na oświadczeniu prasowym. Greenworks ma pięć silników, które naprawdę kręcą nożami i kołami – i maszynę, którą można kupić. To nie jest argument przeciwko ambicjom, ale przypomnienie, że w elektromobilności realizacja wycenia projekty lepiej niż specyfikacja techniczna.
Dla polskiego czytelnika istotne jest, że rynek chińskich startupów EV przechodzi selekcję – firmy bez własnych środków i bez kontraktu produkcyjnego wypadają z gry po pierwszym cięciu dotacji. Dreame nie jest wyjątkiem; w 2025 i 2026 roku podobny los spotkał kilkanaście mniejszych projektów. Europejscy importerzy, którzy rozważali kontrakty z nieznanymi chińskimi markami EV, mają kolejny powód do ostrożności.
MaximusZ trafi pewnie do ogrodników z dużymi działkami, nie na polskie drogi. Ale jego architektura napędowa – pięć niezależnych silników w jednej maszynie – pokazuje, jak nisko spadł koszt silnika elektrycznego jako komponentu. To zmienia kalkulację w każdym segmencie, od maszyn rolniczych po pojazdy komunalne.
FAQ
Dlaczego Dreame zamknęło projekt samochodu elektrycznego?
Wedle CarNewsChina bezpośrednią przyczyną było wycofanie finansowania rządowego. Dreame nie podało szczegółów dotyczących kwot ani harmonogramu, a samo oświadczenie firmy opisuje zamknięcie jako „dostosowanie działań w fazie eksploracyjnej”.
Ile silników ma Greenworks MaximusZ i do czego służą?
MaximusZ ma pięć silników elektrycznych: dwa napędzają koła jezdne (jeden na każde koło), a trzy osobne silniki obracają trzema nożami tnącymi. Dzięki niezależnemu sterowaniu kołami maszyna może obracać się w miejscu o 360 stopni.
Czy Greenworks MaximusZ jest dostępny w Polsce?
Greenworks nie opublikował polskiego cennika ani daty wprowadzenia MaximusZ na rynek europejski. Według The Verge producent deklaruje do czterech godzin pracy na jednym ładowaniu, ale szczegóły dystrybucji poza rynkiem północnoamerykańskim nie zostały podane.
Galeria




Źródła
- Greenworks’ MaximusZ electric riding mower has five motors and a few compromises – The Verge Transportation
- Uber is letting parents check in on their teens through drivers’ selfie cameras – The Verge Transportation
- Dreame’s dream of a rocket-powered car is dead – The Verge Transportation







Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.