Trzy bardzo różne samochody, trzy bardzo różne podejścia do tego, czym auto powinno być w 2026 roku. Dacia Bigster próbuje udowodnić, że SUV za ok. 153 000 zł (30 000 funtów) może wystarczyć do wszystkiego. Lamborghini świętuje 60-lecie Miury limitowaną edycją Revuelto. Ferrari wraca do skrzyni manualnej w modelu 12Cilindri – za cenę, która przypomina, że Maranello nigdy nie myliło luksusu z przystępnością.
Dacia Bigster po 27 000 km: SUV za 153 000 zł, który wystarczy do wszystkiego
Dacia Bigster to rozbudowana wersja Dustera – dłuższa i wyższa, zbudowana na tej samej platformie CMF-B, którą marka dzieli z innymi modelami z grupy Renault. Według długoterminowego testu Autocar, po ponad 27 000 km (17 000 milach) Bigster broni się jako „jedyne auto, jakiego potrzebujesz” – i to przy cenie startowej ok. 153 000 zł.
Autocar zwraca uwagę, że Dacia celowo trzyma koszty w ryzach dzięki wspólnym podzespołom między modelami. Platforma CMF-B i sprawdzone komponenty z całej grupy Renault-Nissan pozwalają utrzymać cenę tam, gdzie konkurenci dawno przestali zaglądać. W segmencie SUV-ów rodzinnych Bigster rywalizuje z autami droższymi o 30–50%.
Dla polskiego kierowcy to istotne porównanie: Skoda Kodiaq w bazowej wersji kosztuje ponad 160 000 zł, Volkswagen Tiguan zaczyna się od ok. 175 000 zł. Bigster wchodzi wyraźnie poniżej tej granicy. Oficjalnego polskiego cennika nowej wersji testowanej przez Autocar redakcja jeszcze nie zweryfikowała, ale proporcje cenowe między rynkami zazwyczaj się utrzymują.
Autocar podsumowuje test jednym zdaniem, które mówi wszystko: Dacia „nie złapała gorączki wysokich cen, która zdaje się ogarniać producentów”. To nie komplement z grzeczności – to opis strategii, która działa, gdy inflacja zjada budżety kupujących.
Lamborghini Revuelto Miura 60° Homage – 60 lat od debiutu Miury
Lamborghini ogłosiło limitowaną edycję Revuelto Miura 60° Homage z okazji 60. rocznicy premiery Miury – auta, które w 1966 roku zdefiniowało pojęcie supersamochodu z silnikiem umieszczonym centralnie. Publiczny debiut nowego modelu zaplanowano na Monterey Car Week, zgodnie z informacją Motor1.
Edycja powstała we współpracy programu Ad Personam z Lamborghini Centro Stile. Nabywcy wybierają spośród dziewięciu kolorów nadwozia inspirowanych oryginałem:
- Rosso Arancio, Arancio, Giallo
- Verde Scandal, Verde Metallic
- Blu Tahiti, Blu Notte
- Nero Noctis, Bianco Monocerus
Do tego dwa warianty livery na dolnych partiach nadwozia. Pierwszy łączy złoto Oro Elios z felgami Altanero Shiny Gold. Drugi zestawia felgi Altanero Matt Titanium Diamond z barwą Grigio Nimbus.
Szczegóły wykończenia: logo Miura 60 nad napisem Revuelto na progu, czarne błyszczące logo Lamborghini z tyłu, czarne błyszczące zaciski hamulcowe i matowe czarne końcówki wydechu. Wnętrze nawiązuje do oryginału – tapicerka reinterpretuje wzornictwo foteli z Miury.
Lamborghini nie podało liczby wyprodukowanych egzemplarzy ani ceny. Biorąc pod uwagę, że bazowy Revuelto kosztuje ponad 600 000 euro, naszym zdaniem „limitowana edycja” to w tym przypadku eufemizm na „jeszcze droższa opcja dla klientów, którzy i tak nie patrzą na cennik”.
Ferrari 12Cilindri Manuale – syntetyczna skrzynia, prawdziwe emocje?
Ferrari 12Cilindri Manuale to pierwsza skrzynia z klasyczną bramką i trzema pedałami w V12 Ferrari od czasu modelu 599 GTB. Jak wyjaśnia Autocar, słowo „manualna” jest tu celowo pomijane – bo technicznie nią nie jest.
Maranello stworzyło skrzynię, która symuluje mechaniczne odczucia zmiany biegów, choć łańcuch mechaniczny jest krótszy i bardziej pośredni niż w klasycznym aucie. Dziennikarz Autocar, który odwiedził fabrykę, opisuje efekt jako przekonujący – mimo że „gearbox can convince you it’s something it manifestly is not”.
Cena? Tyle co bazowy Porsche 911 GT3 – doliczony do i tak niemałej kwoty za standardowy 12Cilindri. Egzemplarze są już wyprzedane. W świecie norm Euro 7, gdzie nowy V12 Ferrari z bramką H-pattern to – jak pisze Autocar – „czarny łabędź”, Ferrari wybrało drogę emocji zamiast elektryfikacji. Przynajmniej na razie.
Co to oznacza
Te trzy premiery pokazują, jak bardzo rynek samochodowy rozciągnął się na obu końcach. Dacia Bigster gra w jedyną grę, w której może wygrać – ceną i rozsądkiem. Za ok. 153 000 zł oferuje auto rodzinne, które Autocar po 27 000 km chwali bez zastrzeżeń. Dla polskiego kierowcy, który patrzy na koszty eksploatacji i ratę kredytu, to konkretna propozycja.
Lamborghini i Ferrari grają zupełnie inną partię. Revuelto Miura 60° Homage to produkt dla kolekcjonerów, nie użytkowników – limitowana edycja, której wartość rośnie wraz z rzadkością. 12Cilindri Manuale z kolei odpowiada na pytanie, czy można sprzedać „fałszywą” manualną skrzynię entuzjastom. Ferrari twierdzi, że tak. Fakt, że wszystkie egzemplarze są wyprzedane, zdaje się potwierdzać tę tezę – choć warto pamiętać, że kupujący w tym segmencie rzadko sprawdzają, co kupują, zanim podpiszą czek.
Dla polskiego rynku liczy się przede wszystkim Bigster. Lamborghini i Ferrari to ciekawostka prasowa, nie oferta dla przeciętnego salonu.
FAQ
Ile kosztuje Dacia Bigster w Polsce?
Polski cennik Bigster startuje poniżej konkurencji z segmentu SUV-ów rodzinnych – modele takie jak Skoda Kodiaq czy Volkswagen Tiguan kosztują 160 000–175 000 zł i więcej. Dokładne ceny aktualnej konfiguracji testowanej przez Autocar nie zostały przez redakcję zweryfikowane na polskim rynku; szczegóły podaje sieć dealerów Dacia.
Czym różni się Dacia Bigster od Dustera?
Bigster to większa wersja Dustera – dłuższa i wyższa, zbudowana na tej samej platformie CMF-B. Według Autocar to w praktyce Duster z większą przestrzenią i wyższą pozycją w gamie, przy zachowaniu tych samych sprawdzonych podzespołów.
Kiedy zadebiutuje Lamborghini Revuelto Miura 60° Homage?
Publiczny debiut modelu zaplanowano na Monterey Car Week, zgodnie z informacją Motor1. Lamborghini nie podało liczby wyprodukowanych egzemplarzy ani ceny katalogowej.







Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.