Przejdź do treści
Dopłaty do EV w 2026: Kalifornia, Tajlandia i lekcje dla Polski - featured image
Prawo

Dopłaty do EV w 2026: Kalifornia, Tajlandia i lekcje dla Polski

Galeria (6)

Fot. 04iraq / Pexels

Dwa duże rynki motoryzacyjne ogłosiły w lipcu 2026 roku nowe programy dopłat do samochodów elektrycznych. Kalifornia uruchomiła MyFirstEV z natychmiastową zniżką do ok. 14 200 zł (3 500 dol.) przy zakupie nowego auta, a Tajlandia rozważa program o wartości ok. 2,9 mld zł (714 mln dol.) obejmujący wymianę 80 000 starszych pojazdów na elektryki. Oba programy różnią się konstrukcją od federalnych ulg podatkowych i – co ważne dla polskiego kontekstu – od krajowego NaszEauto.

Jak działa kalifornijski MyFirstEV

Kalifornia zastąpiła federalną ulgę podatkową, którą administracja Trumpa wycofała pod koniec 2025 roku, własnym programem skrojonym pod pierwszych nabywców EV. Gubernator Gavin Newsom podpisał ustawę SB 168, która uruchamia zniżkę 3 500 dol. (ok. 14 200 zł) na nowy samochód elektryczny i 1 750 dol. (ok. 7 100 zł) na używany. Rabat jest odliczany natychmiast przy kasie u dealera – żadnego czekania na zwrot podatku, żadnych skomplikowanych formularzy.

Według InsideEVs, w programie uczestniczy 13 producentów: Ford, General Motors, Honda, Hyundai, Kia, Lucid, Mitsubishi, Nissan, Rivian, Subaru, Tesla, Toyota i Volkswagen. BMW i Mercedes nie znalazły się na liście, co nie jest przypadkiem – program obejmuje wyłącznie nowe auta poniżej 50 000 dol. (ok. 203 000 zł) i używane poniżej 25 000 dol. (ok. 101 500 zł). Wyjątek zrobiono dla Lucida i Riviana jako marek z siedzibą w Kalifornii, nawet jeśli ich ceny przekraczają próg.

Na cały program przeznaczono 135 mln dol. (ok. 548 mln zł), które mają być uzupełnione równoważną kwotą od producentów uczestniczących w schemacie. Środki pochodzą z przychodów systemu cap-and-trade i opłat za smog. Łącznie z innymi elementami pakietu – dotacjami dla pojazdów ciężarowych i programem wymiany silników diesla – całość opiewa na 600 mln dol. (ok. 2,4 mld zł), jak podaje Charged EVs.

Dlaczego rabat przy kasie ma znaczenie

Najważniejsza różnica między MyFirstEV a federalną ulgą podatkową to moment wypłaty. Federalny tax credit działał jako odliczenie od podatku dochodowego – nabywca musiał najpierw zapłacić pełną cenę, a pieniądze odzyskiwał dopiero przy rozliczeniu rocznym. Przy droższych autach i mniejszych dochodach korzyść była często iluzoryczna.

Zniżka odliczana od ceny w salonie działa jak natychmiastowa obniżka ceny. Według Charged EVs, przy rabacie 3 500 dol. niektóre wersje Chevy Bolt i Nissan Leaf schodzą poniżej 30 000 dol. (ok. 121 800 zł) – próg psychologiczny ważny dla kupujących po raz pierwszy. Mechanizm jest zbliżony do tego, co Polska próbowała wdrożyć w NaszEauto, gdzie dofinansowanie trafiało do nabywcy bezpośrednio, nie przez ulgę podatkową.

Fot. Luke Miller / Pexels

To istotna obserwacja: Polska wybrała właściwy model, tylko skala i ciągłość finansowania były problemem, nie architektura programu.

Tajlandia: 2,9 mld zł na wymianę floty

Tajlandia rozważa program subsydiowania EV o wartości 24 mld bahtów (ok. 714 mln dol., ok. 2,9 mld zł), jak podaje Electrive powołując się na agencję Reuters. Szczegóły – kwoty dopłat, objęte klasy pojazdów i data startu – nie zostały jeszcze ogłoszone.

W centrum programu jest wymiana 80 000 starszych pojazdów na elektryki, z możliwością rozszerzenia na szerszy rynek. Rząd rozważa dotacje, niskoprocentowe pożyczki i ulgi podatkowe. Pickupy mają być objęte programem – to kluczowe, bo ten segment odpowiada za znaczną część tajskiego rynku, który zmaga się z wysokim zadłużeniem gospodarstw domowych i zaostrzeniem warunków kredytowych.

Tajlandia ma mocne argumenty za przyspieszeniem. Według Tajskiej Federacji Przemysłowej (FTI), w 2025 roku sprzedano tam 120 301 aut bateryjnych – o 80 proc. więcej niż rok wcześniej. BEV osiągnęły udział 19,4 proc. całego rynku liczącego 621 166 pojazdów. Kraj jest największym centrum produkcji motoryzacyjnej w Azji Południowo-Wschodniej i chce utrzymać tę pozycję w erze elektryfikacji.

Porównanie podejść: natychmiastowy rabat kontra ulga podatkowa

Oba nowe programy – kalifornijski i tajski – wpisują się w szerszy trend odchodzenia od ulg podatkowych na rzecz bezpośrednich subsydiów przy zakupie. Różnica jest prosta: ulga podatkowa pomaga tym, którzy i tak płacą wysoki podatek dochodowy, czyli zamożniejszym nabywcom. Bezpośrednia zniżka działa dla każdego, niezależnie od sytuacji podatkowej.

Fot. Makara Heng / Pexels

Kalifornijski program ma ograniczenie cenowe (50 000 dol. dla nowych aut), co kieruje pieniądze do segmentu masowego, nie premium. Tajski program – jeśli zostanie wdrożony w planowanej formie – skupia się na wymianie starych pojazdów, co daje podwójną korzyść: mniej emisji ze starej floty i impuls dla nowego rynku EV.

Polski NaszEauto działał podobnie – jako bezpośrednia dopłata przy zakupie, nie ulga podatkowa. Jednak program był zawieszany i wznawiany kilkakrotnie, co podważało jego skuteczność. Nabywca, który nie wie, czy program będzie aktywny za trzy miesiące, nie planuje zakupu pod dopłatę.

Co to oznacza

Dla polskiego rynku wnioski są konkretne. Architektura natychmiastowego rabatu, którą Kalifornia właśnie przyjęła jako lepszą od federalnej ulgi podatkowej, to dokładnie ten model, który Polska już ma w NaszEauto – tyle że bez stabilnego finansowania i harmonogramu. Tajlandia, z udziałem BEV na poziomie 19,4 proc. w 2025 roku, pokazuje, co dzieje się, gdy program jest ciągły i przewidywalny.

Naszym zdaniem problem polskiego programu nie leży w jego konstrukcji, lecz w tym, że kolejne transze kończą się w ciągu dni lub tygodni od uruchomienia. Kupujący, który trafi na zamknięty nabór, wraca do salonu po aucie spalinowym. Kalifornia przeznacza 135 mln dol. i zobowiązuje producentów do dopasowania tej kwoty – to mechanizm dzielenia ryzyka, który wydłuża żywotność programu. Polska mogłaby rozważyć podobne rozwiązanie przy kolejnej edycji NaszEauto, zamiast kolejnych jednorazowych transz z nieprzewidywalną datą otwarcia.

Najbliższe tygodnie przyniosą więcej szczegółów z obu frontów: Kalifornia ma uruchomić MyFirstEV „późnym latem 2026″, a Tajlandia wciąż negocjuje szczegóły swojego pakietu.

FAQ

Ile wynosi dopłata do EV w Kalifornii w 2026 roku?

Program MyFirstEV oferuje 3 500 dol. (ok. 14 200 zł) zniżki na nowy samochód elektryczny i 1 750 dol. (ok. 7 100 zł) na używany. Rabat jest odliczany bezpośrednio przy zakupie w salonie, bez konieczności ubiegania się o zwrot podatku.

Które marki samochodów kwalifikują się do kalifornijskiej dopłaty?

W programie uczestniczy 13 producentów: Ford, GM, Honda, Hyundai, Kia, Lucid, Mitsubishi, Nissan, Rivian, Subaru, Tesla, Toyota i Volkswagen. Nowe auto musi kosztować poniżej 50 000 dol. (ok. 203 000 zł), a używane poniżej 25 000 dol. (ok. 101 500 zł) – z wyjątkiem Lucida i Riviana jako marek z siedzibą w Kalifornii.

Kiedy wróci program NaszEauto w Polsce?

Polskiego cennika kolejnej transzy NaszEauto ani daty jej uruchomienia nie podano w dostępnych źródłach. Dotychczasowe edycje programu były wielokrotnie zawieszane i wznawiane – osoby planujące zakup powinny śledzić komunikaty Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Galeria

Fot. Erik Mclean / Pexels
Fot. I'm Zion / Pexels
Fot. I'm Zion / Pexels
Fot. David McBee / Pexels

Źródła

Dyskusja

Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.