Przejdź do treści
Ustawa o 15% udziale Chin uderzy też w Mercedes-Benz - featured image
Nowości

Ustawa o 15% udziale Chin uderzy też w Mercedes-Benz

Galeria (6)

Fot. Diego Delso / Wikimedia Commons

Komisja Handlowa Senatu USA przegłosowała 23 lipca projekt ustawy, który zakazałby sprzedaży samochodów w Stanach Zjednoczonych producentom, w których chińskie podmioty posiadają więcej niż 15% udziałów. Nieoczekiwaną ofiarą przepisu może okazać się Mercedes-Benz – chiński BAIC oraz założyciel Geely, Li Shufu, łącznie kontrolują blisko 20% akcji niemieckiej marki.

Co dokładnie przewiduje projekt ustawy

Projekt nie ogranicza się do zakazu importu aut zmontowanych w Chinach ani do kontroli komponentów – idzie znacznie dalej, bo uderza w samą strukturę właścicielską producenta. Według relacji InsideEVs, ustawa zakazywałaby sprzedaży w USA każdemu producentowi, w którym chińskie podmioty posiadają łącznie ponad 15% udziałów, niezależnie od miejsca montażu pojazdu czy pochodzenia podzespołów.

To istotna różnica w stosunku do obowiązujących już przepisów, które skupiają się na zawartości pojazdu – skąd pochodzi akumulator, gdzie auto zostało zmontowane. Nowa regulacja sięga głębiej: wystarczy, że chiński inwestor trzyma odpowiednio duży pakiet akcji w spółce matce, a cała marka traci dostęp do rynku.

Projekt ma poparcie ponadpartyjne. InsideEVs podaje, że za niskim progiem 15% lobbują General Motors i Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Motoryzacyjnego (UAW). Senator Ted Cruz jest jednym z członków komisji, którzy popierają dalsze procedowanie ustawy.

Mercedes-Benz jako niezamierzony cel

Mercedes-Benz to najbardziej wyrazisty przykład europejskiego producenta, który mógłby ucierpieć na przepisie wymierzonym w chińskie auta. BAIC posiada około 10% akcji stuttgarckiej firmy, a Li Shufu – twórca Geely i właściciel Volvo – kolejne blisko 10%. Razem daje to niemal 20%, czyli próg wyraźnie przekraczający granicę 15% zapisaną w projekcie.

Fot. 1bumer / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Co istotne, Mercedes nie produkuje aut dla rynku USA w Chinach – jego amerykańska fabryka w Tuscaloosa w Alabamie wytwarza SUV-y od lat dziewięćdziesiątych. Mimo to, jeśli ustawa wejdzie w życie bez poprawek, struktura akcjonariatu wystarczyłaby, by zablokować sprzedaż całej marki w Stanach. Naszym zdaniem to przykład regulacji pisanej zbyt szerokim pędzlem: zamiast uderzyć w chińskie marki wchodzące na rynek tylnymi drzwiami, może rykoszetem trafić w europejskich producentów, którzy od dekad zatrudniają Amerykanów.

Szerszy kontekst: chińskie ciężkie EV niszczą własne drogi

Równolegle z debatą o cłach i udziałach własnościowych, Chiny zmagają się z innym skutkiem boomu elektromobilności. Według danych China Passenger Car Association, które przytacza CarScoops, 60% nowych aut wprowadzonych na rynek chiński w pierwszym półroczu 2026 roku miało długość powyżej 5 metrów – to efekt rosnącego popytu na duże elektryczne SUV-y i minivany.

Ciężkie pojazdy elektryczne niszczą nawierzchnię szybciej niż lżejsze auta spalinowe, a jednocześnie nie płacą podatku paliwowego, który tradycyjnie finansował remonty dróg. Wpływy z tego podatku spadają wraz z każdym sprzedanym EV, tworząc rosnącą dziurę w budżetach drogowych. Pekin rozważa wprowadzenie opłaty za przejechany kilometr, by zmusić właścicieli elektryków do współfinansowania infrastruktury.

To problem, który prędzej czy później dotknie też Europę i Polskę – nad Wisłą elektryków jest jeszcze stosunkowo mało, ale model finansowania dróg z akcyzy i podatku paliwowego jest tak samo wrażliwy na masową elektryfikację.

Stan legislacyjny i co dalej

Ustawa przeszła przez komisję, ale droga do podpisu prezydenckiego jest jeszcze długa. Projekt musi zostać uchwalony przez pełny Senat, następnie przez Izbę Reprezentantów, a ewentualne rozbieżności między obiema izbami wymagają uzgodnienia. InsideEVs wyraźnie zastrzega, że uchwalenie ustawy w obecnym kształcie nie jest przesądzone.

Fot. user:AngMoKio / Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.5)

Producenci europejscy, którzy mają chińskich akcjonariuszy – a Mercedes to nie jedyny taki przypadek – będą teraz uważnie śledzić kolejne czytania. Ewentualna poprawka podnosząca próg do 25% lub 30% zdjęłaby presję z europejskich marek, zachowując jednocześnie wymiar wymierzony w marki takie jak BYD, Nio czy SAIC.

Polski cennik Mercedesa ani dostępność modeli na rynku krajowym nie są bezpośrednio zagrożone – ustawa dotyczy wyłącznie rynku USA. Niemniej wynik głosowania wpłynie na globalną strategię marki i może przyspieszyć decyzje o restrukturyzacji akcjonariatu.

Co to oznacza

Jeśli ustawa przejdzie bez zmian, Mercedes-Benz stanie przed realnym wyborem: albo odkupić udziały od chińskich akcjonariuszy, albo stracić dostęp do jednego z największych rynków premium na świecie. Żadna z opcji nie jest prosta – wykup 20% akcji od podmiotów, które niekoniecznie chcą sprzedawać, to operacja liczona w miliardach dolarów.

Dla polskiego kierowcy sprawa jest na razie odległa, ale pokazuje kierunek: zachodnie rządy coraz chętniej sięgają po narzędzia własnościowe, nie tylko celne, by ograniczać wpływy chińskiego kapitału w motoryzacji. Cła na chińskie EV – już obowiązujące w UE – to dopiero pierwszy krok. Kolejnym może być właśnie kontrola struktury akcjonariatu, i nie ma powodu, by podobny pomysł nie pojawił się w Brukseli.

FAQ

Dlaczego Mercedes-Benz może ucierpieć na ustawie wymierzonej w chińskie auta?

Mercedes-Benz ma łącznie blisko 20% udziałów w rękach chińskich podmiotów – BAIC i Li Shufu (założyciel Geely) posiadają po około 10% każdy. Projekt ustawy zakazuje sprzedaży w USA producentom, w których chińskie podmioty kontrolują ponad 15% akcji, niezależnie od miejsca produkcji pojazdów.

Czy ustawa o 15% udziale chińskim jest już obowiązującym prawem w USA?

Nie. Projekt przeszedł przez Komisję Handlową Senatu 23 lipca, ale musi jeszcze zostać uchwalony przez pełny Senat i Izbę Reprezentantów. Jego ostateczny kształt może się zmienić w trakcie dalszych prac legislacyjnych.

Jakie inne marki poza Mercedesem mogą być objęte tym przepisem?

Źródła nie wymieniają innych konkretnych marek europejskich z chińskim udziałem powyżej 15%. Przepis w obecnym brzmieniu uderza przede wszystkim w producentów, których chińscy inwestorzy instytucjonalni lub państwowi trzymają znaczące pakiety akcji – Mercedes jest najczęściej przywoływanym przykładem.

Galeria

Fot. Julian Herzog (Website) / Wikimedia Commons (CC BY 4.0)
Fot. Dietmar Rabich / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Fot. Matti Blume / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Fot. user:AngMoKio / Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.5)

Źródła

Dyskusja

Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.