Audi ukończyło jeżdżący prototyp Nuvolari w zaledwie 405 dni od pierwszego szkicu do testów drogowych, ogłaszając produkcję limitowaną do 499 egzemplarzy z dostawami w pierwszej połowie 2027 roku. Równolegle Hyundai potwierdził prace nad pełnowymiarowym pickupem na ramie, który ma stanąć do rywalizacji z Toyotą Tacoma jeszcze przed końcem dekady.
Nuvolari: hybryda V8 zbudowana w tempie startupu
Audi Nuvolari to plug-in hybryda oparta na dwuturbodoładowanym silniku V8 o pojemności 4,0 litra i trzech silnikach elektrycznych, osiągająca łącznie ok. 987 KM i 729 Nm momentu obrotowego – najwięcej spośród wszystkich drogowych samochodów marki Audi w historii. Według Motor1, jeden silnik elektryczny zamontowano na skrzyni biegów, a dwa kolejne napędzają przednią oś, co daje układ czterech kół napędowych z precyzyjnym wektorem momentu.
Akumulator ma pojemność 7,3 kWh – celowo mały, bo jego rola to dostarczanie powtarzalnych impulsów elektrycznych, nie elektryczna autonomia. Ciężar dużego pakietu byłby tu karą, nie zaletą. Testerzy obecni na przejazdach próbnych zwracają uwagę na natychmiastową reakcję silników osiowych z przodu i mocne przyspieszenie V8 po rozgrzaniu turbosprężarek.
Platforma Nuvolari jest pokrewna z Lamborghini – nie z żadnym modelem RS z salonów dealerskich. Cena nie została oficjalnie podana, lecz przy limicie 499 sztuk i tym poziomie osiągów trudno spodziewać się kwoty poniżej 500 000 zł. Polskiego cennika jeszcze nie ogłoszono.
405 dni: jak szybko to naprawdę jest?
Czterysta pięć dni to tempo, które w branży motoryzacyjnej normalnie zarezerwowane jest dla aktualizacji oprogramowania, nie dla hybrydowych supercars z nowym układem napędowym. Standardowy cykl rozwoju nowego modelu trwa zwykle trzy do pięciu lat.
Audi nie ujawniło szczegółów organizacji projektu, ale sam fakt dojścia do jeżdżącego prototypu w nieco ponad rok – przy złożoności elektryczno-spalinowego układu z trzema silnikami elektrycznymi – sugeruje albo wyjątkową koncentrację zasobów, albo znaczące zapożyczenia z istniejących platform grupy Volkswagen. Prawdopodobnie jedno i drugie. Produkcja ruszy na tyle wcześnie, by pierwsze egzemplarze dotarły do klientów w pierwszej połowie 2027 roku.
Hyundai wchodzi na rynek pickupów z ramą
Hyundai potwierdził budowę pełnowymiarowego pickupa na ramie (body-on-frame), który ma bezpośrednio konkurować z Toyotą Tacoma w segmencie mid-size. Według Motor1, podstawą zapowiedzi jest koncept Boulder – terenowe SUV-o-podobne auto z oponami o średnicy 94 centymetrów (37 cali), krótkimi zwisami i podwyższonym prześwitem.
Santa Cruz, crossover z przestrzenią ładunkową, nie był mocnym sprzedażowym hitem – Hyundai sięga więc po coś innego: prawdziwą ramę i prawdziwe możliwości terenowe. Nazwa modelu nie jest jeszcze potwierdzona; Motor1 spekuluje o nawiązaniu do geografii zachodnich Stanów Zjednoczonych, podobnie jak w przypadku innych modeli marki.
Debiut produkcyjny planowany jest przed końcem 2029 roku, choć Hyundai nie podał konkretnej daty. Na polskim rynku marka sprzedaje Santa Cruz marginalnie – nowy pickup byłby realną nowością w ofercie, choć jego szanse w Polsce zależeć będą od dostępności wersji z napędem elektrycznym lub hybrydowym.
Dwa różne podejścia do halo car
Nuvolari i zapowiadany pickup Hyundaia dzieli niemal wszystko – segment, technologia, cena, rynek docelowy. Łączy je jedno: obydwa producenci używają tych projektów do budowania wizerunku marki w momencie, gdy sprzedaż elektryków nie rośnie tak szybko, jak planowano.
Audi od lat zmaga się z pytaniem, czym jest jako marka po erze R8. Nuvolari to próba odpowiedzi: samochód, który nie ma być codzienny, ma być pożądany. Hyundai z kolei od lat próbuje przekonać amerykańskich kierowców, że koreańska marka może budować prawdziwe trucki. Boulder concept to pierwszy krok, który może się sprawdzić – albo podzielić los Santa Cruz.
Co to oznacza
Dla polskiego rynku Nuvolari to w praktyce obiekt zainteresowania kolekcjonerów i fanów marki, nie realny zakup. Przy 499 egzemplarzach globalnie i braku polskiego cennika, szanse na zobaczenie go u polskiego dealera są bliskie zeru – chyba że ktoś zamówi go bezpośrednio z Ingolstadt.
Hyundai pickup to inna historia. Jeśli marka zdecyduje się na wersję hybrydową lub PHEV, a dostawy do Europy zostaną potwierdzone, pickup może trafić do oferty przed 2030 rokiem. Segment ten w Polsce praktycznie nie istnieje – Ford Ranger i Toyota Hilux dominują, a Hyundai mógłby wejść z konkurencyjną ceną. Na razie jednak to tylko koncept i obietnica.
Nuvolari pokazuje, że Audi potrafi działać szybko, gdy chce. Pytanie, czy ta energia przełoży się na modele, które faktycznie definiują elektryczną ofertę marki – bo tam presja czasowa jest znacznie większa niż przy 499 supercarach.
FAQ
Ile kosztuje Audi Nuvolari w Polsce?
Audi nie podało oficjalnej ceny Nuvolari ani polskiego cennika. Przy limicie produkcji 499 sztuk i osiągach porównywalnych z Lamborghini, szacunkowa cena przekroczy prawdopodobnie 500 000 zł, choć bez potwierdzenia ze strony importera liczba ta pozostaje spekulacją.
Kiedy Hyundai wprowadzi pickup na rynek?
Hyundai potwierdził, że nowy pickup body-on-frame trafi do sprzedaży przed końcem dekady, czyli najpóźniej w 2029 roku. Konkretna data debiutu ani rynki docelowe nie zostały jeszcze ogłoszone.
Czy Audi Nuvolari jest dostępne w Polsce?
Audi nie ogłosiło alokacji dla polskiego rynku. Produkcja jest ograniczona do 499 egzemplarzy globalnie, a dostawy mają ruszyć w pierwszej połowie 2027 roku. Zainteresowani powinni kontaktować się bezpośrednio z importerem Audi Polska.







Dyskusja
Nikt jeszcze nie skomentował. Zaloguj się i bądź pierwszy.
Aby dołączyć do dyskusji, zaloguj się jednym kliknięciem:
Komentować mogą wyłącznie osoby zalogowane przez Google. Nie zbieramy hasła ani adresu e-mail poza tym, co udostępni dostawca logowania.